Turystyczne Forum Wiedzy

wakacje nad morzem w Polsce

Dom Zarazy

22 wrzesień 2011r.

Kiedyś z zabobonnym lękiem spozierano na ten skromny budynek, stojący na skraju wioski klasztornej (dziś ul. I Armii Polskiej nr 15) i żegnając się nabożnie wspominano tragiczne wydarzenia, jakie na początku XVIII w. rozegrały się w jego wnętrzu. Teraz jedynie tablica, zawieszona przez ochroniarzy zabytków z PTTK, wygrzebuje z mroku zapomnienia stare nazwy tego obiektu i zapala ciekawość turystów, nigdy nie sytych tego, co dawne i niezwykłe. Budynek, o którym mowa, jest najstarszym domem Oliwy, zbudowanym najprawdopodobniej jeszcze w XIV w. na siedzibę wójta klasztornego, mieszczącym w swoim wnętrzu m.in. dwie cele więzienne oraz kaplicę. Jest to budowla piętrowa, wzniesiona z dużej cegły przy zastosowaniu wątku wendyjskiego. Jej ścianę wschodnią urozmaicają proste w rysunku wnęki gotyckie. Znajduje się także na niej (a także na południowej) zegar słoneczny, może z XVII lub XVIII w. Były to jedyne wówczas urządzenia pomiaru czasu, przeznaczone dla mieszkańców wsi klasztornej, podróżnych spieszących biegnącym tędy traktem i bywalców stojącej opodal karczmy "Przed Klasztorem". Pod zachodnią częścią budynku znajduje się przejazd z okrągłym łękiem ceglanym i odbojnicami z ciosów granitowych. Był to więc dom bramny (nazywany niegdyś "Wielką Bramą") - główny wjazd na teren opactwa oliwskiego. Przez bramę tę przejeżdżało kilku królów polskich, przybywających w różnych celach do Oliwy. Pierwszym władcą polskim, który jechał tędy w orszaku towarzyszących mu dostojników dworskich, był król Kazimierz Jagiellończyk. Przybył on do Oliwy, aby w tutejszym kościele klasztornym odebrać przysięgę wierności od rycerstwa z ziemi puckiej i lęborskiej. Było to w początkach maja 1457 r" w okresie wojny 13-letniej, likwidującej panowanie krzyżackie na Pomorzu Gdańskim. Do 1836 r. znajdowała się na piętrze budynku wspomniana kaplica, w której odbywały się nabożeństwa dla mieszkańców wioski klasztornej w takich chwilach, gdy zamknięty był wstęp na teren opactwa, głównie w okresie grasowania na Pomorzu epidemii. Podczas wielkiej zarazy, która w 1709 r. zadawała przerażające ciosy i pochłonęła jedną czwartą część ludności na ziemi gdańskiej, konwent oliwski odgrodził się szczelnie od świata, ale delegował jednego z mnichów do obsługi duchownej wiernych. Spełniający ochotniczo tę funkcję cysters mieszkał przy kaplicy w budynku bramnym. Zmarł on jednak wkrótce, zaraziwszy sie od chorych, więc na jego miejsce zgłosił się kolejny członek konwentu. Ale i ten, i sześciu następnych uległo zarazie. Dziewiątego duszpasterza musiano wyznaczyć przez losowanie, gdyż zabrakło ochotników. Zamknął on liczbę ofiar pomoru wywodzących się z grona kapłanów znajdujących się w klasztorze oliwskim. Od tego czasu zaczęto używać nazw: Kaplica Zarazy i Dom Zarazy. Od 1804 r. mieszkał i urzędował w budynku bramnym miejscowy sołtys, a od 1836 r. naczelnik gminy oliwskiej. Podczas przebudowy i adaptacji wnętrz na biura zlikwidowano zabytkową kaplicę oraz zamknięto otwór wejściowy w ścianie prze'ścia bramnego, prowadzący na wąziutkie kamienne schodki, którymi wchodzono do kaplicy. Od 1910 r. zabytkowy budynek przestał być siedzibą urzędu i z czasem oddany został na mieszkania. W kilka lat po ostatniej wojnie zniszczony został częściowo przez pożar i stal jakiś czas pustką. Po odbudowie zajęło go Rejonowe Biuro Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Oliwie. Przejazd bramny istnieje nadal, a zaczynającą się przy nim wąską asfaltową dróżką można jechać jak dawniej na teren b. opactwa, przed fronton pocysterskiego kościoła, który na nocy bulli papieża Piusa XI z 30 XII 1925 r. podniesiony został do godności katedry.

ocena 4/5 (na podstawie 5 ocen)

Dom Zarazy, historia, nad morzem, pomorze